Rodziny

Siła wspólnoty

Ekipy rodzinne tworzą poszczególne segmenty kwietnego dywanu. I choć zwykle nie ma głównego dyrygenta, który rozdziela zadania, każdy wie, co ma robić. Na miarę swoich sił i możliwości mobilizują się właściwie wszyscy, którzy czują się związani z parafią i tą pobożną tradycją. Kiedyś trasa procesji zmieniała się i biegła różnymi drogami, a obowiązek dekoracji danego odcinka należał najczęściej do mieszkańców danej posesji.

Parafia jak rodzina

Dzisiaj, po wyznaczeniu stałej trasy, ten obowiązek rozkłada się właściwie na całą społeczność parafialną, a zwłaszcza na rodziny, których domy leżą przy trasie procesji. Tych rodzin jest ponad dwadzieścia i do ich obowiązku należy strojenie odcinka przy swojej posesji. Często ma on kilkadziesiąt, a nawet ponad sto metrów, dlatego trzeba zaangażować wielu członków rodziny i znajomych.

Rozdzielone zadania

Są pewne fragmenty trasy, przy których nie ma domów, np. odcinek przed kościołem wzięły pod opiekę pewne rodziny z parafii. Za część przed plebanią i czwarty ołtarz odpowiadają parafianie z Człop i Człopek. Pierwszy ołtarz i jego otoczenie stroją mieszkańcy Zielenia, bramę przy kościele – parafianie z Leśnika, a wierni z Kolonii Spycimierz dekorują kościół i ołtarz polowy. Odcinek przed szkołą ubierają uczniowie z rodzicami i nauczycielami. Od paru lat kilkumetrowy fragment trasy przed kościołem stroją Włosi ze Stowarzyszenia Infioritalia.

Entuzjazm, pomysłowość i trud

Kiedy zbliża się Boże Ciało, trzy dni przed nim wszyscy, którzy mogą, wyruszają na zbieranie kwiatów, nie zważając na skwar i żar z nieba – opowiada Maria Pełka, prezes Parafialnego Stowarzyszenia „Spycimierskie Boże Ciało”. – Kiedy pada deszcz, zrywają kwiaty w ostatniej chwili, bo mokrych nie da się przechowywać. Potem prześcigają się w pomysłach, żeby ich odcinek wyglądał ładniej niż u sąsiada i inaczej niż w ubiegłym roku. W dywanach jest entuzjazm, pomysłowość i trud układających. Najważniejsze jest jednak to, że musi być ładnie, bo tą drogę będzie szedł Jezus Chrystus i błogosławił parafię. Nieważne, że po przejściu procesji po dywanach nie ma śladu – dodaje Pani Maria.

Zdjęcia są autorstwa Janusza Tatarkiewicza.  Pochodzą z albumu „Boże Ciało w Spycimierzu. Niematerialne dziedzictwo kulturowe”, który powstał w ramach projektu „Tradycja Bożego Ciała w Spycimierzu – pamięć i promocja” dofinansowanego ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Kultura – Interwencje 2018. EtnoPolska.